Czy powstanie kolejna bańka internetowa?

Jak podaje New York Times, dzięki inwestycjom w ciągu dwóch ostatnich lat wartość Facebooka i Zyngi wzrosła pięciokrotnie. Pięć wiodących serwisów związanych z mediami społecznościowymi, do których zaliczają się, poza wymienionymi, Twitter, LinkedIn i Groupon, łącznie wycenia się na 71,3 miliarda dolarów. Analitycy obawiają się, czy miliardowe szacunki odpowiadają ich rzeczywistej wartości. Jeżeli nie, grozi nam kolejna bańka internetowa.

Barry Diller, założyciel InterActiveCorp twierdzi, że inwestowanie ogromnych pieniędzy w niezwykle popularne strony, które jednak nie dają długoterminowej gwarancji zysku, to – z punktu widzenia matematyki – czyste szaleństwo. Zdaniem Warrena Buffeta, ryzyko błędu jest spore: niezwykle trudno oszacować faktyczną wartość serwisów społecznościowych i większość z nich zostanie przeceniona. Ogromny sukces mediów społecznościowych skłania jednak do podbijania ofert. Tymczasem nowe witryny mogą nie powtórzyć sukcesu swoich poprzedników.

Evelyn Rusli i Verne Kopytoff, dziennikarze New York Timesa, twierdzą jednak, że nie ma powodów do obaw. Brakuje podstaw, by porównywać dzisiejszą sytuację rynkową do tej sprzed dekady. Po pierwsze, w 1999 dostęp do internetu miało 248 milionów ludzi – mniej niż pięć procent populacji. Dziś są to dwa milardy użytkowników – co trzeba osoba. Po drugie, wtedy na giełdę wchodziło 308 słabo przygotowanych do funkcjonowania w świecie biznesu firm związanych z nowymi technologiami. Wiele z nich upadło kilka miesięcy później, wyjaśnia Thomas Weisel, założyciel banku inwestycyjnego zwanego Thomas Weisel Partners Group. W 2010 zadebiutowało na giełdzie tylko 20 firm. Pięć najważniejszych i najbardziej oczekiwanych przez inwestorów to działające na skalę globalną firmy generujące spory dochód. Według Bena Horowitza, współzałożyciela Andreessen Horowitz, dzisiaj nie ma już tego ryzyka, co 12 lat temu. Nadszedł po prostu długo oczekiwany boom internetowy.

PORTFOLIOKONTAKTSTART